HR | Nowe uprawnienia PIP – czy Twoje umowy B2B są bezpieczne?

AKTUALIZACJA

Prace nad opisywanymi niżej zmianami budzą emocje nie tylko pośród pracodawców, ale również samych polityków. Po zasygnalizowaniu braku zgody u koalicjantów na przedstawione wcześniej brzmienie projektu, finalna ustawa prawdopodobnie ulegnie istotnemu złagodzeniu. Z informacji prasowych wynika, że:

  • prawdopodobnie decyzja inspektora pracy nie będzie mogła oddziaływać wstecz,
  • rygor natychmiastowej wykonalności ma zależeć od specyfiki danego przypadku i być nadawany w oparciu o przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego,
  • w większym stopniu uwzględniana ma być wola stron co do rodzaju umowy, którą się związały.

Powyższe potwierdza, że szczegóły planowanych rozwiązań mogą zostać jeszcze zmienione. Tym niemniej, co niejednokrotnie potwierdzało Ministerstwo, zmiany mają na celu wzmocnienie egzekwowania przepisów prawa pracy, a nie modyfikację tego, co należy uznawać za stosunek pracy (a w konsekwencji, kiedy powinna zostać zawarta umowa o pracę, a kiedy umowa cywilnoprawna).


W ostatnich miesiącach coraz głośniej mówi się o nowych uprawnieniach Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) w zakresie ustalania istnienia stosunku pracy i przekształcania umów cywilnoprawnych (w tym B2B) w umowy o pracę w drodze decyzji administracyjnej. Planowanym terminem wejścia w życie nowych przepisów nadal jest 1 stycznia 2026 r., choć niewykluczone, że będzie on musiał zostać nieznacznie przesunięty.

Nie zmienia to jednak faktu, że nowe regulacje znacząco zwiększą ryzyko dla firm korzystających z niepracowniczych form współpracy. Co jednak ważne, nie każda umowa cywilnoprawna będzie niezgodna z prawem. Współpraca oparta na takich kontraktach nadal będzie dopuszczalna, o ile nie przyjmuje cech stosunku pracy (czyli podporządkowania, nadzoru, określonego czasu i miejsca pracy itp.).

Co się zmienia?

Choć ostateczny kształt przepisów może jeszcze ulec zmianie, kierunek jest jasny – PIP zyska narzędzia, które pozwolą łatwiej kwestionować umowy cywilnoprawne.

Co prawda Główny Inspektor Pracy zapowiada interwencje tylko w przypadkach skrajnych, ale jednocześnie rząd liczy na setki milionów złotych dodatkowych wpływów do budżetu. Nietrudno więc zgadnąć, kto będzie ich źródłem.

O ile dotychczas inspektorzy nie korzystali zbyt często ze swoich uprawnień, tak najprawdopodobniej w nadchodzącym roku ulegnie to zmianie. Już teraz słyszymy zapowiedzi przeprowadzenia 200 kontroli nakierowanych wyłącznie na weryfikację zgodności z prawem umów cywilnoprawnych. PIP dysponować ma również dysponować z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Krajowej Administracji Skarbowej, co – wedle zapowiedzi Głównego Inspektora Pracy – ma zapewnić stuprocentową skuteczność kontroli.

Jakie są czynniki ryzyka?

Skala ryzyka zależy przede wszystkim od treści zawartych umów i sposobu ułożenia współpracy. Do najistotniejszych należą:

  • podporządkowanie firmie i hierarchiczne ulokowanie kontraktora w strukturze organizacyjnej,
  • wykonywanie umowy w miejscu i czasie określonym przez firmę,
  • brak możliwości powierzenia wykonywania umowy innej osobie,
  • wykonywanie tych samych czynności częściowo przez pracowników, a częściowo przez kontraktorów,
  • brak samodzielności kontraktora.

W związku z projektowanymi zmianami PIP prowadzi aktualnie prace nad listą kontrolną, która ma pomóc przedsiębiorcom w dobraniu umowy odpowiedniej do sposobu współpracy. Wstępny projekt tej listy potwierdza, że nie tylko treść umów będzie wpływała na podejmowane przez PIP decyzje, ale przede wszystkim stan faktyczny, a także takie kwestie jak np. uprzednie świadczenie wcześniej takiej samej lub podobnej pracy w stosunku pracy czy obietnica zawarcia umowy o pracę po przepracowaniu określonego czasu na podstawie umowy cywilnoprawnej.

Co to oznacza dla firm?

Reklasyfikacja umowy wiąże się z obowiązkiem poniesienia znacznych kosztów, zwłaszcza w przypadku umów B2B. Dla przykładu: w przypadku wieloletniego współpracownika, który co miesiąc wystawiał fakturę w kwocie 10 000 zł netto, koszt ewentualnej decyzji PIP może wynieść kilkaset tysięcy złotych.

Co więcej, planuje się, aby – niezależnie od ostatecznego wyroku w sprawie – okres trwającego postępowania sądowego traktowany był z mocy prawa jako stosunek pracy (ze wszelkimi tego konsekwencjami). Oznacza to, że nawet jeżeli decyzja inspektora pracy okaże się błędna, skutki finansowe i tak poniosą przedsiębiorcy.

Jak się zabezpieczyć?

Najlepszym sposobem na uniknięcie takich konsekwencji jest audyt obowiązujących umów cywilnoprawnych i opartej na nich współpracy. To pozwala z wyprzedzeniem zidentyfikować ryzyka i – jeśli to konieczne – odpowiednio zmodyfikować sposób współpracy.

W Andersen od lat pomagamy firmom w bezpiecznym ułożeniu relacji z kontraktorami i zleceniobiorcami. Widzieliśmy już wiele sytuacji, gdy organy próbowały podważyć umowy – i wiemy, jak skutecznie chronić interesy biznesu.

Proponujemy kompleksowe wsparcie:

  • Weryfikacja stanu faktycznego – analiza obecnych form współpracy w Państwa firmie.
  • Audyt umów cywilnoprawnych (B2B, zlecenia, dzieło) – identyfikacja potencjalnych ryzyk.
  • Rekomendacje zmian – dostosowanie treści dokumentów i praktyk do obowiązujących przepisów.

Co dalej?

Jeśli są Państwo zainteresowani, prosimy o kontakt z naszymi ekspertami.

Zapraszamy również do zapoznania się z naszą ofertą doradztwa HR: [link]

AUTOR WPISU

Paweł Grzembka Manager, Katowice

E: pawel.grzembka@pl.Andersen.com
T: +48 32 731 68 50

ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Aktualności